Do 2009 roku Stany Zjednoczone pewnie zasiadały na tronie największego rynku samochodowego na świecie. To była prawdziwa gorączka złota w branży. Jeśli byłeś producentem, chciałeś kawałek tortu.
Ale amerykański gust do samochodów? On jest wyjątkowy. W odróżnieniu od Europy czy Azji mamy swoje dziwne preferencje, szerokości dróg i specyficzne wymogi bezpieczeństwa. Ta izolacja przez długi czas powstrzymywała wiele niesamowitych maszyn od naszych ulic. Teraz, gdy Chiny wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem wielkości rynku, mosty między tymi rynkami nie zostały przywrócone. Straciliśmy w trakcie tego procesu kilku prawdziwych zwycięzców.
Weźmy na przykład BMW M3 Touring. To sportowe kombi typu hatchback jest podziwiane na całym świecie za praktyczność, która nie powoduje nudy u kierowcy. Nie dostaliśmy tego. I to nie jest jedyny przykład. Poniżej znajduje się przegląd technologii, którą Stany Zjednoczone zasadniczo odrzuciły, w dowolnej kolejności.
Renault 4 (1961): Uczciwe urządzenie
Nie był szybki. I na pewno nie seksowne. Renault 4 było po prostu uczciwym samochodem. Zrobił podstawy, aby niezawodnie dotrzeć z punktu A do punktu B. Podstawowy model Renault wyprzedzał swoje czasy. Otrzymał napęd na przednie koła (świetny na śnieg) i funkcjonalne tylne drzwi typu hatchback. Obydwa rozwiązania były rzadkością aż do lat 70. XX wieku.
Tak, umieszczenie dźwigni zmiany biegów na desce rozdzielczej było nowością. To mogło odstraszyć niektórych tradycjonalistów. Ale zasadniczo była to prosta i bezpośrednia jazda. Bez dodatkowego blichtru. Po prostu niezawodny transport, który działa.
Toyota Century (1967): Duch przeszłości Lexusa
Kiedy Lexus pojawił się na rynku w 1989 roku, wywalczył sobie miejsce na rosnącym rynku luksusowym. Lexus wkroczył do każdego segmentu z nowymi technologiami i nowym poziomem komfortu. Ale nie wymyślili koła od zera. Toyota spędziła ponad dwadzieścia lat na doskonaleniu koncepcji luksusu w Japonii w ramach Stulecia.
Ten flagowy sedan jest oficjalnym samochodem cesarza Japonii. Druga generacja była produkowana od 1997 do 2017 roku pod maską masywnego V12. Następnie w 2017 roku pojawiła się trzecia generacja, teraz wyposażona w silnik V8. Pozostaje symbolem dyskretnego bogactwa w Japonii. Tutaj, gdzie luksus jest zwykle bardziej ostentacyjny, nie miał szans.
Renault Rodeo (1976): Niesamowity samochód plażowy, który zawiódł przed startem
Utylitarne wózki plażowe nigdy nie przyjęły się w Stanach Zjednoczonych; częściowo dlatego, że samochody darczyńców często po prostu nie były dostępne w stanach. Citroën próbował popchnąć Mehariego. Nie powiodły się po pierwszym roku, ponieważ amerykańskie organy regulacyjne wymagały montażu pasów bezpieczeństwa z tyłu kabrioletu. To zabiło całą atmosferę.
Uważamy, że Renault Rodeo może nas przekonać. Była bardziej praktyczna niż Mehari. Co więcej, wydawało się, że Renault rozumie amerykańskich konsumentów lepiej niż Citroën. Szkoda, że nigdy nie dostała szansy, żeby zabłysnąć.
Volkswagen SP2 (1977): Brazylijska anomalia
Volkswagen Brazil cieszył się niezwykłą autonomią w stosunku do swojej niemieckiej centrali. Nie tylko importowali części; zaprojektowali samochody specjalnie dostosowane do lokalnego klimatu i kultury. Tam narodził się SP2, wykorzystując głównie istniejące węzły.
Rama? Pożyczone od VW 412. Silnik? Wspomaganie powietrza to czterocylindrowy silnik o pojemności 1,7 litra. Dźwięk był znajomy. Ale wygląd? Całkowicie wyjątkowy. Konstrukcja typu fastback sprawia, że SP2 jest jednym z najpiękniejszych Volkswagenów w historii. Straciliśmy dzieło sztuki motoryzacyjnej w wyniku regionalnych decyzji marketingowych.
Lancia Stratos: Bohaterowie homologacji
Dlaczego Lancia zbudowała Stratos? Głównie ze względu na zasady wyścigowe. Homologacja wymaga sprzedaży niewielkiej liczby wersji drogowych, aby kwalifikować się do budowy samochodów wyścigowych.
Dla Lancii, która już balansowała na krawędzi stabilności finansowej, produkcja tak wyczynowych hybryd była kosztownym ryzykiem. Nie rozważano sprzedaży ich na ogromny rynek amerykański. Koszty byłyby zbyt wysokie. Logistyka jest zbyt skomplikowana. To strata dla nas i dla nich. Samochód nawiązujący do historii i stylu Stratosa mógłby uratować słabnącą reputację marki na Zachodzie. Ale nie mógł tego zrobić, bo tego nie kupiliśmy.
Citroën GS: Zmiażdżony przez przepisy
Citroënowi prawie udało się przedostać. Byli gotowi wypuścić GS w Ameryce. Wysłali nawet małe partie samochodów testowych do dealerów. Przygotowywali się do wielkiego wyjścia.
Potem doszły formalności i wymogi bezpieczeństwa.
Amerykańskie przepisy narzucały stałą wysokość jazdy i inne specyficzne standardy testów zderzeniowych, które kolidowały z innowacyjnym zawieszeniem hydraulicznym i niskim profilem GS. Citroën wziął pod uwagę koszty przestrzegania przepisów i zmieniający się krajobraz i porzucił projekt. GS nigdy nie postawił stopy na amerykańskiej ziemi, pozostawiając pustkę w segmencie kompaktowych sedanów biznesowych, którą musieliśmy wypełnić innymi, często gorszymi opcjami.
Wciąż czekamy, aż kolejna fala globalnych ciekawostek przebije się przez te granice. Czy będziemy świadkami odrodzenia Subaru BRAT? Najprawdopodobniej nie. Czy dostaniemy Ferrari 16MM? Mam nadzieję, że nie, składki ubezpieczeniowe są zbyt wysokie. Samochody, które do nas nie docierają, pozostają tajemnicą, której nie potrafimy do końca rozwiązać. Może następnym razem.























