Uwielbiamy nienawidzić procesu zakupu samochodu. Negocjacje, papierkowa robota, presja. Kiedy więc w październiku 2017 r. dwóch producentów samochodów z przeciwległych krańców rynku ogłosiło zmiany w sposobie sprzedaży samochodów, internet eksplodował. Hyundai chciał przejrzystości. Porsche oferowało subskrypcje. Wydawało się, że era salonów franczyzowych dobiega końca.
Ale to nieprawda.
Przejrzyste ceny Hyundaia i trzydniowa gwarancja zwrotu pieniędzy
Hyundai Motor Co. Postanowiłem rozwiać tajemnicę z ceną na metce. Ich nowy plan, wdrażany u wybranych dealerów na Florydzie i w Teksasie, a następnie na początku 2018 r. rozszerzony na cały kraj, koncentruje się na otwartych cenach. Żadnych ukrytych opłat. Widzisz cenę w Internecie. Widzisz ją osobiście.
Ale ruszyli dalej. Kupujący mogą dopełnić większość formalności związanych z domem. Gotowy. Podpisano. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, Hyundai oferuje trzydniową gwarancję zwrotu pieniędzy. Jest to rzadkie zjawisko. Większość samochodów uważa się za ostatecznie sprzedane w momencie wyjazdu z parkingu. Niniejsza polityka ma na celu złagodzenie niepokoju związanego z podejmowaniem zobowiązań.
Czy to rewolucyjne? Nie bardzo. To po prostu dobra obsługa.
Paszport Porsche: subskrypcje Elite w Atlancie
Na drugim końcu rynku Porsche wprowadziło Porsche Passport. Od listopada 2017 r. pod marką mogli subskrybować mieszkańcy obszaru metropolitalnego Atlanty. Żadnych zakupów. Brak sprzedaży. Po prostu jadę.
We współpracy z Clutch Technologies Porsche umożliwiło uczestnikom zmianę samochodu w zależności od planu cenowego. Chcesz Cayenne we wtorek i 911 w sobotę? Proszę. Żadnych problemów z rejestracją. Nie martw się o przebieg. Wystawiono ubezpieczenie.
Jaki jest haczyk? To nie jest tanie.
Ceny zaczynają się od 2000 $ miesięcznie. To dużo pieniędzy jak na zabawkę. Ale dla ludzi, którzy chcą różnorodności bez ciężaru konserwacji, to działa. To ciekawy model. Luksusowa usługa subskrypcji. Ale to zależy od fizycznych punktów problemu. Musisz odebrać samochód. Musisz to zwrócić.
Dealer nie umarł, po prostu się dostosowuje
Dave Sloan, prezes Chicago Automobile Trades Association, nie może spać z tego powodu. Postrzega te kroki jako ewolucję, a nie wyginięcie.
„Myślę, że to zdecydowanie ewolucja w procesie zakupów, ale zasadniczo kontynuacja tego, co widzieliśmy przez ostatnie 20 lat”.
Sloan zwraca uwagę na prosty fakt. Samochody są ciężkie. Łamią się. Wymagają wymiany oleju. Nawet jeśli kupujesz online lub zapisujesz się na abonament, nadal potrzebujesz miejsca, w którym możesz odebrać samochód. Nadal potrzebujesz jazdy próbnej. Dealerzy zapewniają taki dostęp.
Dealerzy Hyundaia są już przyzwyczajeni do uproszczonych procesów. Dealerzy Porsche w dalszym ciągu zarządzają zapasami w ramach wymiany paszportów. ASO nigdzie się nie wybierają, bo ktoś musi trzymać klucze.
Wyjątek Tesli i przepisy dotyczące franczyzy
Potem jest Tesla. Kalifornijski producent pojazdów elektrycznych postępuje inaczej. Posiadają własne salony sprzedaży. Żadnych franczyzobiorców. Klienci odbywają jazdę próbną, składają zamówienia online i odbierają pojazdy.
Model ten jest sprzeczny z prawem stanowym. Teksas próbował zakazać Tesli w 2015 roku. Obowiązujące tam prawo było surowe. Pracownicy Tesli nie mogli nawet rozmawiać o cenach z klientami. Tylko niezależni dealerzy mogli sprzedawać samochody.
Tesla walczyła. Pozwali w Wirginii, Karolinie Północnej, Teksasie, Minnesocie i Nowym Jorku. Argumentowali, że dealerzy tłumią innowacje. Powiedzieli, że przepisy chronią dealerów, a nie konsumentów.
Wiele stanów ostatecznie zmieniło swoje przepisy. Tesla uzyskała dostęp. Sloan twierdzi jednak, że prawa istnieją nie bez powodu.
„Każdy stan w związku ma prawo franczyzowe, które przyznaje dealerom licencje” – mówi. „Myślę, że uważają, że dealerzy wnoszą dużą wartość do tak dużego zakupu, jak samochód”.
To ślepy zaułek. Tesla opowiada się za sprzedażą bezpośrednią. Dealerzy walczą za pomocą przepisów stanowych. Wynik? Pstrokaty zbiór zasad.
Czy kupisz swój następny samochód online?
Tradycyjny proces zakupu samochodu może się zmieniać, ale powoli. Trzydniowa gwarancja Hyundaia jest miłym dodatkiem. Abonament Porsche to niszowy luksus. Sprzedaż bezpośrednia Tesli jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
Większość ludzi nadal chce zobaczyć samochód. Dotknij skóry. Słychać silnik. Dealerzy nadal są na to najskuteczniejszym sposobem. Robią konserwację. Robią remonty. Trzymają zapasy.
Czy zatem powinniśmy spodziewać się zaniku dealerów? Najprawdopodobniej nie.
Jeśli modele Hyundaia, Porsche i Tesli udowodnią swoją wartość, inni producenci samochodów pójdą ich śladem. Ale do tego czasu system franczyzowy pozostaje. To się zakorzeniło. Jest uparta. A ona jest wszędzie.
Zmiany mogą nadejść. Być może już tu są. Ale na razie musisz jeszcze wejść do budynku. Nadal musisz porozmawiać z tą osobą. I nadal musisz podpisać się na linii przerywanej.
Albo nie?
Subskrybuj Cadillaca w Nowym Jorku i Revolve na południu Florydy
Cadillac ma specjalną ofertę dla mieszkańców Nowego Jorku. Kosztuje 1500 dolarów miesięcznie. Jest drogi, ale eliminuje ból głowy związany z zakupem samochodu w miejscu, gdzie parkowanie jest mitem, a posiadanie wydaje się ciężarem. Płacisz, jeździsz i zostawiasz konserwację i ubezpieczenie na barkach kogoś innego.
Potem jest Revolve na południu Florydy. Jeśli jesteś w Miami lub Broward County, jest to alternatywa dla leasingu samochodu jednej marki. Revolve nie ogranicza Cię do jednego producenta. Masz dostęp do stale aktualizowanej listy obejmującej Jaguar, Tesla, BMW i Mercedes-Benz.
Dlaczego to jest ważne? Bo usługi abonamentowe rozwiązują problem nudy „jedno auto na cztery lata”. Większość umów najmu wymusza wybór jednej opcji. Obrót umożliwia zmianę opcji. Chcesz przetestować Teslę Model Y przez miesiąc, a następnie przejść na BMW serii 3? Proszę. Opłata obejmuje koszt samochodu, ubezpieczenia i konserwacji. Brak zaliczki. Żadnych długoterminowych zobowiązań.
Zasadniczo jest to wynajem z najlepszymi korzyściami. Jaki jest haczyk? Dostępny. Usługi te mają ograniczenia. Nie możesz po prostu zarejestrować się w dowolnym momencie. Będziesz musiał poczekać. Albo zapłać więcej.
Prawdziwej wartości nie ma w samochodzie. Ma prawo nie być jego właścicielem.
Dla nowojorczyków subskrypcja Cadillaca to podatek od wygody. Dla mieszkańców Florydy Revolve to pudełko zabawek. Obydwa modele odpowiadają na to samo pytanie: jak uzyskać dostęp do mobilności premium bez angażowania majątku? Odpowiedź staje się jaśniejsza z każdym miesiącem.




















