Właśnie zadebiutował elektryczny gigant Ferrari

20

Ferrari oficjalnie ujawniło wygląd swojego nowego modelu Luce.

Jednocześnie opublikowano pełną specyfikację techniczną. To jest po prostu szaleństwo. Prawdziwy superelektryczny samochód.

To drugi samochód Ferrari w historii, który ma pięcioro drzwi. Pierwszym był Purosangue. Teraz na scenę wkracza Luce, który staje się także pierwszym samochodem marki mogącym pomieścić pięciu pasażerów.

Cena uderza w Twój portfel.

440 000 funtów Ok. Jednak w Wielkiej Brytanii będzie można go zobaczyć dopiero wiosną 2027 r. Do tego czasu akumulator wyczerpuje fundusze kilku kupujących, zanim w ogóle dotkną oni kierownicy.

Pod metalową obudową ukryta jest czysta energia elektryczna. Cztery silniki elektryczne. Po jednym na każde koło. Łącznie wytwarzają 1036 koni mechanicznych. W dolnej części nadwozia umieszczono akumulator o pojemności 122 kWh. Deklarowany zasięg wynosi 329 mil. Ferrari nie kłamie: liczba ta wciąż oczekuje na certyfikację. Liczby mogą się różnić. Jednak w tym przypadku zmiany są mało prawdopodobne.

Przyspieszenie jest dynamiczne.

Przyspieszenie od 0 do 62 mil na godzinę (około 100 km/h) zajmuje zaledwie 2,5 sekundy.

Osiągnięcie 124 mil na godzinę (około 200 km/h) zajmuje zaledwie 6,8 sekundy. To jeden z najszybciej rozpędzających się samochodów Ferrari w historii marki. Prędkość maksymalna to imponujące 300 km/h.

Poza tym samochód jest fizycznie ogromny. Największe Ferrari w historii.

Jego długość wynosi 5026 mm, czyli o 53 mm więcej niż Purosangue. Szerokość nadwozia sięga 1999 mm. Wysokość? 1544 mm. To o 45 mm mniej niż jego starszy brat z silnikiem V12, co nadaje mu bardziej osadzony wygląd. Rozstaw osi zwiększono do 2961 mm. Samochód dosłownie się rozłożył.

Szlak Jony’ego Ive’a

Projekt opracowało studio LoveFrom.

Jeśli ta nazwa nic Ci nie mówi, przyjrzyj się bliżej. Jest to agencja, której współzałożycielem jest Sir Jony Ive. To on zaprojektował iMaca, iPhone’a i iPada. W prace zaangażował się także Marc Newson, kolejny absolwent Apple.

Zazwyczaj Ferrari woli współpracować ze sprawdzonymi domami projektowymi, takimi jak Pininfarina, Bertone czy Zagato. Współpracowali z nimi już wcześniej. Ale teraz firma zmienia kurs.

„Można śmiało powiedzieć, że LoveFro pomogło Ferrari radykalnie zmienić myślenie”.

Albo coś bardzo zbliżonego. Studio projektowe ma biura w San Francisco i Londynie. Jednocześnie jego pracownicy od długiego czasu pracują bezpośrednio w biurach Ferrari w Maranello.

Marc Newson był obecny na prezentacji w Rzymie. Mówiąc o ostatnich sześciu, siedmiu latach współpracy, nazwał ją „bliską”. W pełni zintegrowany. Nie zatrudnia się projektantów Apple, żeby po prostu majstrowali przy wykończeniach.

To w zasadzie hatchback

Luce wygląda jak pięciomiejscowy hatchback.

Tylne drzwi otwierają się jak w niektórych klasycznych samochodach, odchylając się od słupków C. Wewnątrz kabina jest przesunięta do przodu. Odległość od siedzenia kierowcy do przedniej osi odpowiada wymiarom samochodu wyścigowego 296 GT3. Inteligentna geometria. Wygrywa miejsce na nogi dosłownie z powietrza.

Zauważ przepływ powietrza?

Docisk nie jest głównym celem. Większość Ferrari chciwie szuka przyczepności. W tym samochodzie bardziej chodzi o szeroko pojętą aerodynamikę. Mniejszy opór. Płynniejszy przepływ.

Pięciomiejscowe Ferrari z odciskami palców Jony’ego Ive’a na stylizacji i ponad 1000 koni mechanicznych pod maską.

Czy „dorosły” galopujący koń musi dojrzeć, czy może był już dojrzały?

Na razie nikt nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. Będziemy musieli poczekać do 2027 roku, aby wsadzić go za kierownicę.