Kevin Shue nie przyjechał tu tylko na sesję zdjęciową. GAC Australia przekroczyła już początkowe cele sprzedażowe i celuje w serca liderów rynku.
Lokalny dyrektor chińskiego producenta samochodów twierdzi, że powszechna akceptacja wśród konsumentów samochodów wyprodukowanych w Chinach nie jest już tendencją przejściową. To nowa baza. GAC wykorzystuje tę dynamikę, aby konkurować z dwoma gigantami: Toyotą i BYD.
Przemawiając na wydarzeniu mającym na celu ogłoszenie sponsorowania drużyny Melbourne City FC w A-League, Shue nie marnował słów na puste gadki. „W ciągu najbliższych dwóch lat zdobędziemy 39,6% rynku” – powiedział, zauważając, że udział chińskich marek wzrósł z 18,6% w czerwcu 2025 r. do prawie 40% rok później. „Dlatego chińskie marki są poszukiwane wśród kupujących”.
Liczby potwierdzają ambicje, jeśli nie ramy czasowe. Od oficjalnej premiery w Australii w listopadzie 2023 r. firma GAC sprzedała około 4000 pojazdów. To jest „powyżej planu”. Shu potwierdził, że firma planuje przekroczyć granicę 4000 sztuk w drugiej połowie 2016 roku (prawdopodobnie literówka w oryginale oznacza lata 2024 lub 2025, ale pozostawiono je w oryginale), chociaż odmówił podania dokładnej ostatecznej liczby za rok.
„GAC to jedyna chińska marka, która może oferować produkty we wszystkich segmentach i ze wszystkimi typami silników.”
Czy nowicjusz będzie w stanie wyprzeć Toyotę i BYD?
Na papierze brzmi to szalenie. 10 najlepszych miejsc na australijskim rynku samochodowym jest mocno zabezpieczonych przez uznanych graczy. MG zajmuje 10. miejsce z ponad 41 000 sprzedażą w 2023 r. Tesla zajęła również 10. miejsce w pierwszej połowie 2024 r., sprzedając nieco poniżej 24 000 sztuk.
Obecne tempo GAC plasuje ją na około 23. miejscu w rankingu. Półroczny wynik wynoszący 4000 sztuk jest bliższy rocznemu wynikowi Land Rovera (8339 sztuk w 2023 r.) niż 10 największych liderów.
Shu zdaje sobie sprawę z tej luki. Oczekuje jednak, że GAC znajdzie się w pierwszej dziesiątce przed pierwotną datą docelową na rok 2030. Teraz patrzy na rok 2028. A może nawet wcześniej.
Jego pewność siebie opiera się na trzech filarach. Po pierwsze: ogólna akceptacja chińskich marek. Po drugie: lawina nowych modeli. I po trzecie: sieć dealerów, która naprawdę się rozwija.
Chińska marka BYD błyskawicznie wspięła się w rankingach sprzedaży, zajmując w sumie drugie miejsce w maju 2016 r. (prawdopodobnie literówka oznaczająca lata 2024/2025), a w czerwcu tracąc zaledwie 243 jednostki za liderem Toyotą. GAC postrzega tę tendencję jako powtarzalną. Jeśli BYD może to zrobić, argumentuje Shu, to GAC też może to zrobić. Ale nie potrzeba im kilku popularnych modeli. Potrzebują objętości.
Ofensywa dziesięciu modeli
Tutaj teoria spotyka się z rzeczywistością. A dokładniej SUV-y spotykają się z wejściami do domów.
GAC wszedł na rynek australijski z zaledwie czterema modelami: hybrydowym hatchbackiem Emzoom, elektrycznym crossoverem średniej wielkości Aion V, hybrydowym minivanem M8 i elektrycznym hatchbackiem Aion UT, dodanym w marcu.
Cztery modele to za mało, aby rzucić wyzwanie liderom top 10, którzy mają za sobą dziesięcioletnią historię i dziesiątki modyfikacji.
„Wcześniej planowaliśmy wprowadzić na rynek ponad 10 nowych modeli w ciągu pięciu lat” – powiedział Shu CarExpert. „Ale teraz potwierdziliśmy, że w ciągu najbliższych trzech lat wprowadzimy na rynek ponad 10 modeli”.
To przyspieszenie jest agresywne. Firma ogłosiła już swoją ofertę. Widzieliśmy S7, SUV-a, który podejrzanie przypomina Range Rovera, gdyby był napędzany systemami cybernetycznymi. Jest Hyptec HT, elektryczny crossover zaprojektowany z myślą o rywalizacji z Teslą Model Y. Pudełkowata Yue 7 również znajduje się na liście kandydatów, skierowanych bezpośrednio do dużych rywali z napędem hybrydowym typu plug-in, takich jak Denza B5.
„Wszystkie modele GAC będą gotowe do produkcji seryjnej w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.”
Shu dał jasno do zrozumienia: GAC nie stawia na jeden rodzaj skrzyni biegów. Zamykają wszystkie kierunki. Wśród nadchodzących nowości w ofercie znajdą się lekkie, kompaktowe, średniej i pełnowymiarowej SUV-y. W każdej kategorii prawdopodobnie będą dostępne warianty pojazdów hybrydowych typu plug-in (PHEV), pojazdów elektrycznych zasilanych wyłącznie akumulatorami (BEV) i pojazdów elektrycznych o zwiększonym zasięgu (EREV).
Jeden model nie został jeszcze określony pod względem układu napędowego: pickup. Nie ma jeszcze nazwy. Ale pojawi się w 2017 (prawdopodobnie literówka, oznaczało 2025/2026), a jego celem będzie Ford Ranger. Ranger to bestia na australijskim rynku. Aby go pokonać, potrzebujesz produktu, który działa równie ciężko, jeśli nie mocniej.
Elektryczne kontra hybrydy: długa gra
Shu jasno określa swoje preferencje technologiczne. Wierzy, że w przyszłości samochody elektryczne wyprzedzą popularność hybryd.
„Jestem pewien, że pojazdy elektryczne będą znacznie lepsze” – powiedział. „Nie tylko ze względu na oszczędności, ale także ze względu na wrażenia z jazdy, technologię, sterowanie głosowe, funkcje autopilota i tak dalej”.
Jego argumentacja jest emocjonalna. „Kiedy już zasiądziesz za kierownicą samochodu elektrycznego, już nigdy nie wrócisz do samochodów z silnikiem spalinowym ICE.”
To odważne stwierdzenie w kraju, w którym infrastruktura ładowania poza głównymi miastami jest rozproszona, a hybrydy nadal dominują w sprzedaży ze względu na swoją praktyczność. Ale Shu gra długoterminowo. Postrzega skok technologiczny – od sterowania głosowego do funkcji autonomicznych – jako coś, z czym samochody elektryczne radzą sobie obecnie lepiej.
Rozbudowa sieci
Produkty są bezużyteczne bez półek, na których można je przechowywać.
Strategia dealerska GAC ma kluczowe znaczenie. Do końca 2016 (prawdopodobnie literówka, oznacza lata 2025/2026) potrzebują 60 lokalizacji w całej Australii. To ogromna skala jak na markę, która oficjalnie weszła na rynek dopiero niedawno.
„Mamy jasne planowanie produktu” – powiedział Shu. “Przejrzyste planowanie sieci. Oczywiście priorytetem jest zapewnienie wysokiego poziomu usług naszym klientom.”
Bycie „jedyną chińską marką z kompletną linią produktów we wszystkich segmentach i wszystkich typach silników” to ich wyjątkowa propozycja sprzedaży. W ten sposób odróżniają się od innych chińskich nowicjuszy, którzy być może skupiają się na budżetowych samochodach miejskich. GAC chce być wszędzie i wszystko sprzedawać.
GAC jest obecnie wyłączony z miesięcznych raportów VFACTS Federalnego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (FACI). Obecnie znajduje się pod radarem głównych zbiorów danych branżowych. Sytuacja ma się zmienić w drugiej połowie tego roku, kiedy zostaną one oficjalnie uwzględnione w raportach.
Do tego czasu Shu będzie miał oko na BYD. Dla Toyoty. Za liczbami. Buduje ścieżkę prowadzącą do 4000 sprzedanych samochodów, wprowadzenia na rynek 10 nowych modeli i znalezienia się w pierwszej dziesiątce w ciągu trzech lat.
Rynek nie jest jeszcze gotowy na poddanie się chińskiej marce. Ale Shu nie uważa, że potrzebują poddania się w pełnym tego słowa znaczeniu. Chce tylko, żeby klienci przychodzili do salonu.






















