Niedawno Stellantis ogłosił swoje plany na przyszłość, a Fiat ma przed sobą poważne zadanie. Na horyzoncie widać 13 nowych premier. Strategia nazywa się „Solar Road to 2030s” (oryginalne „203” to najprawdopodobniej literówka lub skrót), co brzmi dość dziwnie jak na dokument korporacyjny, ale przynajmniej nazwa jest przyjemna dla ucha. To ciężka praca dla marki, która przez ostatnie dziesięć lat po prostu płynęła z prądem, opierając się na sukcesie 500. Panda również wiele przeszła, ale teraz firma zaczyna się rozwijać. Wreszcie.
Grizzly to coś więcej niż tylko nazwa
W Europie pojawi się nowy kompaktowy SUV o nazwie Fiat Grizzly. Ale to nie jest jeden samochód, ale dwa: wersja liftback i klasyczny SUV. Zajmie niszę nad Wielką Pandą, stając się większym i „złym” bratem. Celem są rodziny z ograniczonym budżetem, bezpośrednią konkurencją są Dacia i Skoda. Hasło „niedroga transformacja samochodów rodzinnych” sugeruje chęć skorygowania reputacji producenta ładnych, ale bezużytecznych samochodów.
Wizualizacje pojawiły się przed debiutem na październikowym Salonie Motoryzacyjnym w Paryżu. Konstrukcja jest niezwykle prosta i kanciasta. Reflektory LED łączą się z podświetlaną osłoną chłodnicy, a masywne wloty powietrza otoczone są żebrowanymi plastikowymi osłonami. Od słupka A aż do tyłu w obu wersjach zastosowano te same drzwi i okna. Tył jest oczywiście inny. Liftback poświęca przestrzeń nad głową na rzecz opadającej linii dachu, podczas gdy SUV zachowuje swój praktyczny, pudełkowaty kształt i relingi dachowe. Komu w ogóle potrzebna jest przestrzeń?
Obydwa samochody oparte są na architekturze Smart Car. Jest to ta sama platforma, na której napędzają Grande Panda, Citroën C3 i Opel Frontera. Oczekuje się, że pojawią się lekkie hybrydy o pojemności 1,2 litra i całkowicie elektryczne układy napędowe. Nudne, ale funkcjonalne.
Trzy krzesła? Kierowca w centrum?
Mobilność w miastach stała się kolejnym europejskim priorytetem. Topolino będzie miała brata. Będzie nosił nazwę Quattrolino – czterokołowiec w stylu retro, nawiązujący do ducha przeszłości Multipli. Sugeruje cztery siedzenia w dwojgu drzwiach, co brzmi zarówno ciasno, jak i uroczo.
A oto „pudełko z tajemnicą”. Nienazwany koncept elektryczny, który może stać się rzeczywistością. Czy zastąpi Pandinę? Może. Jest zbudowany na platformie STLA City i wygląda jak ożywiona zabawka. Bez osłony chłodnicy. Z krótkiego nosa wystają nierówne reflektory. Ale zajrzyjmy do środka.
Są tu trzy miejsca.
Kierowca siedzi pośrodku.
Czy to przyszłość codziennych dojazdów do pracy, czy może śmiałe wyzwanie? To jasne przedstawienie tego, dokąd Fiat chce zmierzać w ruchu miejskim. Żaden pasażer nie zasłania Ci widoku: tylko Ty w kokpicie i sterując obiema rękami. Dziwny. Skuteczny? Sporny.
Ameryka Południowa chce SUV-ów
W Brazylii i Argentynie Fiat zamierza utrzymać pozycję lidera. Te rynki są ważne. Sprzedaż tam utrzymuje światła w Turynie. Linia jest aktualizowana z naciskiem na lokalizację, czyli samochody są tworzone specjalnie na upały, drogi i portfele Ameryki Południowej.
Główną gwiazdą jest Argo nowej generacji. Zasadniczo jest to południowoamerykański krewny Wielkiej Pandy. Subkompaktowy hatchback ustawiony jako crossover. Uczucie znajomego komfortu. Ale to nie koniec ambicji. Nadchodzą trzy nowe SUV-y. Obaj prawdopodobnie zastąpią Pulse i Fastback. Trzeci pozostaje duchem – ogłoszonym, ale bezimiennym.
Stellantis stawia na wolumen. Tani wolumen. Samochody poniżej 30 000 dolarów wróciły do menu w Ameryce, chociaż ten statek już odpłynął. Fiat sięga głęboko w swoją przeszłość, aby sfinansować swoją przyszłość. Grizzly prowadzi szarżę, Quattrolino odgrywa charakterystyczną rolę, a samochód elektryczny z kierowcą w środku zadaje główne pytania.
Nikt jeszcze na nie nie odpowiedział.
Kluczowy wniosek: Fiat próbuje odejść od swojej reputacji producenta samochodów zabawek poprzez agresywne odświeżenie oferty, łącząc praktyczne rozwiązania dla Europy i zlokalizowane produkty dla Ameryki Południowej, eksperymentując jednocześnie z radykalnymi koncepcjami transportu miejskiego.
