Rekompensata za kredyty samochodowe zostaje „zamrożona” do 2027 r

6

Czekamy. I czekamy. I czekamy jeszcze trochę. Właściciele samochodów w centrum skandalu z kredytami samochodowymi nie otrzymają ani funta odszkodowania aż do wiosny 2027 r., jeśli będą mieli szczęście. Komisja Nadzoru Finansowego (FCA) miała gotowy plan, ale decyzja Trybunału Apelacyjnego całkowicie zatrzymała proces. Częściowe zawieszenie. Oznacza to, że rozliczanie płatności, wypisywanie czeków i wszelkie inne czynności są zamrożone co najmniej do końca 2026 roku.

Dlaczego tak się stało? Bo ktoś pozwał.

Czterech głównych wierzycieli wszczęło postępowanie sądowe przeciwko planowi zadośćuczynienia zaproponowanemu przez FCA. Twierdzą, że jest to nieproporcjonalne, jeśli nie całkowicie nielegalne. Mercedes-Benz, Volkswagen i Crédit Agricole nie tylko narzekają – argumentują, że ta ingerencja narusza ich prawa własności wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Z kolei Consumer Voice nazywa to próbą ochrony tych samych firm, które w pierwszej kolejności złamały prawo.

Same liczby są nieprzyjemne. Szacuje się, że średnia wypłata wynosi 829 funtów. To oczywiście nie jest fundusz emerytalny, ale pieniądze, których wierzyciele starają się nie spłacać.

Prawniczy dramat trwa.

Trybunał rozpocznie nawet rozprawy dopiero w grudniu 2026 r., a być może w lutym 2027 r. Dla osób, które mają już dokumenty potwierdzające, że zostały oszukane, jest to absurdalnie długi czas. Podczas tej przerwy firmy finansowe są wolne od kłopotów. Nie muszą kontaktować się z klientami w sprawie potencjalnych wypłat. Nic.

Co stanie się po wyroku? Kto wie.

Jeśli plan FCA przetrwa, płatności rozpoczną się dopiero wiosną 2027 r., ponieważ ustalenia administracyjne wymagają czasu. Jeśli się rozpadnie, organ regulacyjny twierdzi, że „konieczne będzie podjęcie decyzji, co dalej”, co oznacza więcej opóźnień, przesłuchań i być może dopiero w 2028 r. ktokolwiek cokolwiek zobaczy. FCA twierdzi, że pierwotny program był „najłatwiejszą drogą” dla konsumentów, co brzmi coraz bardziej ironicznie, w miarę jak termin składania wniosków rozciąga się na przyszły rok.

„Jeśli zasięgniemy opinii na temat zmienionego programu… rekompensata może zostać opóźniona do 28. roku życia lub nawet później”.

Zatem mimo chaosu rada pozostaje uparcie prosta: złóż skargę samodzielnie. Nie zatrudniaj firm zajmujących się zarządzaniem roszczeniami. To niepotrzebni pośrednicy, którzy za nic nierobienie mogą przejąć 30% Twojego udziału. Po prostu złóż skargę bezpośrednio. Dzięki temu Twój biznes nie wpadnie w szczeliny powstałe w wyniku chaosu stron trzecich.

Istnieje jeden rzut oka na natychmiastowe działania, które muszą podjąć wierzyciele. Nawet podczas przerwy w płatnościach nie mogą ignorować „cichych cierpiących”. Ci, których umowy rozpoczęły się w kwietniu 2014 r. lub później i którzy złożyli reklamację przed 30 czerwca 2026 r.? Pożyczkodawcy muszą się z nimi skontaktować do 18 listopada br. Stare umowy sprzed kwietnia 2014 r. wymagają komunikacji w styczniu 2027 r., jeżeli skarga wpłynęła przed sierpniem tego roku. Jeśli złożysz skargę po upływie tych terminów i nie otrzymasz ani grosza, spodziewaj się telefonu w ciągu pięciu miesięcy.

System jest zablokowany. Prawnicy liczą swoje godziny. Utknąłeś pośrodku, trzymając czeki, które nie mają jeszcze wagi. Może następnej zimy. A może nigdy.