Spada liczba zgonów na drogach USA, ale nie wśród rowerzystów

23

Śmierć na drogach wydawała się kiedyś nieskończoną spiralą w górę. Epidemia oczywiście pogorszyła sytuację. Wszyscy to widzieli, ale nikt tego nie powstrzymał. W ciągu kilku lat amerykańskie drogi stały się maszynką do mielenia mięsa. Ale coś zaczęło się zmieniać.

Nowe dane federalne wskazują na odwrócenie trendu. Być może zmierzamy w stronę najniższego poziomu w historii. Cóż, prawie do najniższego poziomu w historii. To najbezpieczniejszy początek roku od lat 2010-2014. To dobra wiadomość. Wygląda na to, że jest postęp.

Uwaga: maski ciężarówek są obecnie tak wysokie, że mogą zabić każdego, kto ma mniej niż pięć stóp i sześć cali wzrostu. Dotyczy to około połowy populacji.


Liczby wyglądają lepiej

Oto gołe fakty. Tylko w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku po wypadku drogowym do domu nie wróciło 7770 osób. To o 4,3% mniej niż przed rokiem. Mała liczba? Może. Ale to ma znaczenie.

Wskaźnik śmiertelności spadł do 0,99 zgonów na 100 milionów przejechanych mil. To najniższy wynik za pierwszy kwartał od 2014 roku. Niewiele zabrakło mu do historycznego rekordu wynoszącego 0,98. Bardzo małe włosy.


Spadek wyników w ciągu dekady

To nie tylko dobry kwartał. To jest trend. Dobry.

W 2025 r. łączna liczba ofiar śmiertelnych na drogach osiągnęła najniższy poziom od 2019 r. Roczny wskaźnik wyniósł 1,10 ofiar śmiertelnych na 100 mln przejechanych mil. Drugi najlepszy wynik w historii. Jeśli to tempo utrzyma się w 2026 roku? Stoimy w obliczu pięciu kolejnych lat spadku współczynnika umieralności. Pięć lat.

Weźmy pod uwagę wzrost liczby zgonów podczas pandemii. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła o prawie 11% w 2021 r., przekraczając 43 000. Była to najwyższa wartość od około 2000 roku. Dlaczego? Puste drogi. Brak policji, która wystawiałaby mandaty. Więcej jazdy pod wpływem alkoholu. Wyższe prędkości. Doskonała burza głupoty i okazji.


Rowerzyści pozostają bezbronni

Nie każdy jest zwycięzcą.

Rowerzyści. W szczególności oni.

Liczba ofiar śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów w 2025 r. sięgnęła 1148. Wzrost o 4%. To najwyższy poziom od prawie czterdziestu lat. Choć warunki stają się bezpieczniejsze dla kierowców, szanse rowerzystów rosną. We wczesnym raporcie za rok 2026 nie przedstawiono jeszcze szczegółowo statystyk dotyczących rowerzystów, ale tendencja na rok 2025 wygląda ponuro. Bezbronni pozostają bezbronni.

Czy bezpieczeństwo oznacza bezpieczeństwo dla każdego? Czy tylko dla tych, którzy mają metalowe ciała?

Oprócz życia ludzkiego są też straty ekonomiczne. I Boże, jakie one są ogromne. Wypadki drogowe kosztują podatników bezpośrednio około 30 miliardów dolarów rocznie. Społeczeństwo płaci około 340 miliardów dolarów. Chcesz dodać czynnik „utraty jakości życia”? Liczba ta rośnie do prawie 1,4 biliona dolarów.

Zabijamy ludzi. A potem obciążymy gospodarkę.