Paradoks Saaba: 99 problemów, ale zero nudy

16

Goldbergowie Szukałeś? Nie oglądałeś? Nie ma znaczenia. W sieciach społecznościowych natknąłem się na jeden film i który zapamiętałem.

Eryka Goldberg. Nieszczęśliwy nastolatek. Zjadła brownie, bo jakiś facet ją rzucił. Mama próbuje ją pocieszyć i poleca faceta o imieniu Bruce.

– Czy jest choć trochę fajniejszy od Drew? – pyta Eryka. W jej głosie słychać całkowite niedowierzanie w cuda.

„Tak” – odpowiada mama. – Na Saabie.

Szaleństwo. Naprawdę szalone. To nie był byle jaki samochód. To była odznaka honorowa. W 1985 roku (lub roku, w którym rzekomo rozgrywa się akcja serialu) Saaba uznano za fajniejszego niż Forda Mustanga 5.0. Nie według cech. Nie według statusu. Tylko przez klimat.

Taki właśnie był Saab. Często się psuło. Trudno było znaleźć szczegóły. Rozwiązania inżynieryjne są dziwne. Ale nigdy nie był nudny. Nigdy. Zawsze były na tyle niezwykłe, że były interesujące. Czy się zepsuły? Może. Nudne? Nigdy.