Kradzież 125 dolarów: dlaczego Ford zwolnił pracowników z powodu zepsutych kiosków

14

Nick Nabozny zarabiał 125 000 dolarów rocznie.

Zarobił te pieniądze, montując ciężarówki Ranger i SUV-y Bronco w zakładzie montażowym Forda w Michigan. Pracował w godzinach nadliczbowych. Nie mieszał się. Według wszystkich wskaźników ważnych dla uzwiązkowionego pracownika samochodowego był wysoko opłacanym specjalistą. Dlaczego więc zaryzykował wszystko, żeby zjeść przekąskę za 2 dolary?

Nie zrobiłby tego. Ale wadliwy terminal samoobsługowy i podejrzliwy menedżer myśleli inaczej.

Nabozni został zwolniony.

Porażka, która kosztowała dziewięć lat

Incydent zaczął się jak każda inna przerwa na lunch. Nabozny poszedł do znajdującego się na miejscu sklepu spożywczego i kupił paczkę chipsów Doritos oraz pudełko krakersów Ritz. Zeskanował towar. Załączam moją kartę debetową.

Usłyszał charakterystyczne „piknięcie”.

Ten dźwięk powinien oznaczać jedno: płatność przebiegła pomyślnie. Wrócił do linii montażowej.

Wtedy jego telefon zawibrował. Zwolnienie.

Ford i Aramark, dostawca żywności obsługujący kioski, oznaczyli go jako złodzieja. System stwierdził, że transakcja nie powiodła się. Z monitoringu wynika, że ​​zabrał towar, jednak skan nie został policzony.

  • Zapytałem: „Co ukradłem?” — Nabozny powiedział gazecie Detroit Free Press. „Powiedział: «Kamera pokazała nam wszystko…» Odpowiedziałem: «Niczego nie ukradłem… Dlaczego miałbym narażać swoje życie dla jedzenia, skoro dobrze zarabiam?»”

Logika jest bez zarzutu. Jednakże nie doszło do żadnego postępowania. Żaden dyrektor nie zapytał: „Hej, czy to była awaria systemu?” Żadnego śledztwa. Natychmiastowe zwolnienie.

Nie był sam. I nie jest biedny.

Nabozni nie jest jakimś spłukanym facetem, który próbuje zdobyć darmowe żetony. Jego podstawowa stawka wynosiła około 40 dolarów za godzinę. Jego dochód w 2025 roku sięgnął prawie 90 000 dolarów. Dzięki dodatkowym zmianom był na dobrej drodze do zdobycia 125 000 dolarów.

Kradzież paczki chipsów z pracy, w której zarabia się pięć cyfr rocznie, nie jest kradzieżą. To jest szalone. Ale kierownictwo nie interesowało się matematyką. Byli zainteresowani algorytmem.

Do pracy wrócił dopiero po przeprowadzeniu śledztwa. Ale dziewięć lat lojalności zostało spalonych.

Precedens 1,95 dolara

To nie jest wiadomość.

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o Arthurze Krommie, elektryku w fabryce Ford Truck w Kentucky. Kromma zarabiał ponad 200 000 dolarów rocznie. Ford zwolnił go za jedno ciasteczko czekoladowe za 1,95 dolara.

W kiosku powiedziano, że nie zapłacił. Kromm twierdził, że zapłacił. Z dokumentów bankowych wynikało, że opłata została zrealizowana. Później inny terminal pomyślnie zaakceptował jego kartę, co dowodzi, że pierwsza transakcja się nie powiodła. Ford zaoferował Krommowi powrót do pracy. Odmówił. Znalazł już inne dobrze płatne stanowisko.

Dlaczego zostać? Po co wracać do systemu, który zakłada, że ​​jesteś złodziejem, ponieważ ekran się zawiesił?

Zepsute samochody, złamane zaufanie

Kioski to znany problem. Brandon Fluker, inny pracownik fabryki w Michigan, twierdzi, że pracownicy od lat skarżą się na te usterki.

Niedokończone transakcje. Podwójne opłaty. Zamrożone ekrany. Brak wpływów.

„Ludzie przychodzą, skanują produkt… słychać sygnał, że płatność została zrealizowana… a potem widzą, że tak się nie stało” – wyjaśnił Fluker.

Technologia jest zawodna. Reakcja na błędy jest jednak niezmiennie ostra. Zwolnienie z powodu błędu maszyny.

Ford powiedział reporterom, że jest świadomy „ograniczonej liczby przypadków” i analizuje je z Aramarkiem. Niektórzy pracownicy całkowicie unikają teraz barów z przekąskami.

Czy warto? Spędzaj zmianę na montażu SUV-ów, a potem wracaj do domu i zastanawiaj się, czy automat monitoruje Twoje konto bankowe?

Nabozni odzyskał pracę. Kromm wyszedł. Pozostaje jednak pytanie: ile jeszcze osób opuściło tego dnia, nie zostało poinformowanych o awarii i zostało trafionych?

Ciasteczka nie zostały skradzione.