Kosztuje mniej. Ma więcej opcji. Jeździ w ten sam sposób.
Takie jest przesłanie marketingowe Mercedesa-AMG C63 Coupe Edition R, który trafi do australijskich salonów w sierpniu. Prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie, dlaczego Mercedes-Benz oferuje swój flagowy model coupe za niższą cenę, ale odpowiedź kryje się w wynikach sprzedaży w pierwszym półroczu. Wolumen spada. Konkurencja jest zacięta. Czasami najlepszym sposobem na sprzedaż metalu jest dodanie sprzętu, co nieznacznie obniża cenę.
Ile kosztuje Mercedes-AMG C63 Coupe Edition R?
Oto matematyka. Zwykłe CLE53 Coupe zaczyna się od 160 700 dolarów przed wprowadzeniem na drogi.
Model Edycja R? 159 900 USD przed opłatami drogowymi.
Oszczędzasz osiemset dolarów. Nie jest to kwota sama w sobie zmieniająca życie, ale nie jest to tylko zniżka. To propozycja wartości. Otrzymujesz niższą cenę początkową plus pakiet funkcji, które normalnie wymagałyby zaznaczenia dodatkowych pól w arkuszu konfiguracji.
Model ten dołącza do grona modeli A35 Edition R, A45 Edition R+ i C43 Edition R+. Teraz są to cztery edycje „specjalne”. Mercedes-Benz Australia rozważa również kabriolet Edition R, chociaż cena standardowego kabrioletu CLE53 prawdopodobnie przekroczy 176 520 dolarów.
Jakie ulepszenia zewnętrzne i wewnętrzne są standardem?
Nie ma tu żadnych mechanicznych sztuczek. Silnik pozostaje ten sam: 3,0-litrowy, rzędowy, sześciocylindrowy turbodoładowany silnik. Wytwarza 330 kW i 500 Nm (w oryginale była literówka Nm, w kontekście jest to Nm). Przyspieszenie od zera do setek? 4,2 sekundy dzięki dziewięciobiegowej skrzyni automatycznej i napędowi na wszystkie koła AMG.
Ale opakowanie się zmieniło.
Z zewnątrz Edition R wygląda mroczniej, groźniej i nieco bardziej agresywnie. Pakiety zewnętrzne AMG Night i pakiet II są dostępne w standardzie. Czarne, błyszczące nakładki na lusterka. Ciemno chromowane rury wydechowe. Listwy okienne pochłaniające światło.
Koła są inne. Zniknęły standardowe 20-calowe koła, zastąpione matowymi czarnymi kołami z frezowanymi krawędziami. Są one zamontowane nad czerwonymi zaciskami hamulcowymi AMG, które ostro kontrastują z ciemniejszym motywem nadwozia.
Wewnątrz pieniądze mówią same za siebie.
Pakiet foteli sportowych AMG Performance jest teraz standardem. To nie tylko podgrzewane siedzenia; Są to zbiorniki ze skóry Nappa z czterokierunkowym podparciem odcinka lędźwiowego. W zestawie otrzymasz także kierownicę AMG Performance pokrytą mikrofibrą Microcut. Jasnoczerwone pasy bezpieczeństwa Designo przecinają czarną skórę, dodając odrobinę surowości spokojnej atmosferze kabiny.
Następnie jest stos technologii:
- Nawigacja MBUX Premium na ekranie 11,9 cala
- Wyświetlacz Head-Up
- System rejestracji danych o wydajności AMG Track Pace
- System dźwięku przestrzennego Burmester 3D
- Panoramiczny dach przesuwny
- Podświetlane progi
Większość tego wyposażenia jest opcjonalna w zwykłym CLE53. Wszystko to jest już tutaj zainstalowane.
Dlaczego Mercedes-Benz oferuje teraz tę konkretną wersję?
Kontekst ma znaczenie.
CLE zastępuje zarówno Klasę C Coupe, jak i Klasę E Coupe, bezpośrednio konkurując z BMW serii 4. Ale rynek australijski nie kupuje niemieckich sedanów i coupe premium w takim samym tempie jak wcześniej.
Sprzedaż Mercedes-Benz spadła o 5,9% w pierwszej połowie 2020 r. BMW spadła jeszcze bardziej – o 17,2% – ale nadal sprzedało o ponad pięćset sztuk więcej niż Benz. Audi było jedynym producentem Wielkiej Trójki, który wykazał wzrost o 19,6%, chociaż ich łączna wielkość sprzedaży pozostaje o połowę mniejsza niż w przypadku Mercedesa.
Strategia Edition R jest odpowiedzią na tę słabość rynku. Obniża barierę wejścia na rynek dla wyczynowego coupe, jednocześnie zawyżając postrzeganą wartość. Odchodzisz z większą ilością sprzętu za mniejsze pieniądze.
Czy to ma sens w porównaniu ze zwykłym C63?
Jeśli chcesz mieć podstawowy C63 i planujesz dodać opcje później, matematyka się komplikuje. Podstawowy model jest technicznie tańszy o zaledwie 800 dolarów, ale po dodaniu siedzeń, ulepszeń ekranu i dźwięku różnica szybko się powiększa.
Edition R łączy to wszystko w jedną, niższą cenę. Eliminuje to problemy z konfiguracją zamówienia.
Mamy tu do czynienia z grą psychologiczną. Kupujący chcą mieć poczucie, że znaleźli „okazyjny” samochód warty cyframi. Odznaka Edition R właśnie to umożliwia.
Czy warto czekać na kabriolet?
Może.
Jeśli lubisz wiatr we włosach i nie masz nic przeciwko płaceniu składki za mechanizm składanego dachu, kabriolet pozostaje odrębną jednostką. Edition R Coupe skupia się na dynamice twardego dachu. Sztywność. Nieco inny balans.
Ale patrząc na liczby, coupe to skuteczny wybór. Kabriolet kosztuje na początku więcej i nie ma gwarancji, że logika cenowa Edition R zostanie przeniesiona na wersję z otwartym dachem.
Edycja R nie polega na zmianie samochodu. Chodzi o zmianę podaży.
Mercedes-Benz musi zwiększyć wolumeny sprzedaży. Niemieckie trio walczy o malejący udział w rynku. W tej walce wartościowe opakowanie jest ostrzejszym narzędziem niż ślepe obniżki cen.
Dostajesz miejsca. Otrzymujesz dźwięk. Otrzymujesz mroczną estetykę. I płacisz za to trochę mniej.
Niezależnie od tego, czy nazwiesz to mądrym biznesem, czy reakcją na spadającą sprzedaż, rezultat jest ten sam: dobrze wyposażone coupe AMG, które kosztuje mniej niż model standardowy.
Problemem nie są osiągi samochodu. Pytanie brzmi, czy ufasz marce na tyle, aby dokonać zakupu, nawet gdy rynek się waha.
Płyty są matowe. Zaciski są czerwone. Cena obniżona.
Na razie wystarczy tej argumentacji.























